Gwałtowny przyrost publikowanych w sieci grafik, które przedstawiają skąpo ubrane, realnie istniejące osoby, zmusza do głębszej analizy problemów związanych z ochroną wizerunku w erze zaawansowanego AI.

W ostatnim czasie spore emocje wywołał chatbot Grok, dostępny na platformie X. Kontrowersje te wynikają z faktu, że narzędzie to bywa wykorzystywane do tworzenia materiałów o charakterze erotycznym lub wręcz pornograficznym. Już na początku roku w serwisie X pojawiło się mnóstwo zmodyfikowanych zdjęć, stawiających konkretne osoby w kontekście seksualnym. Incydenty te dowodzą, że na bezprawne wykorzystanie wizerunku narażeni są nie tylko celebryci, ale każdy z nas. Szczególnie alarmujący jest fakt, że część tych treści dotyczyła osób małoletnich. Tego typu zjawiska stawiają przed nami trudne pytania o skuteczność ochrony dóbr osobistych w dobie cyfrowej rewolucji.

Tego dowiesz się z artykułu:
– jakie realne zagrożenia dla każdego z nas stwarzają nowe narzędzia AI, takie jak chatbot Grok,
– kiedy prawo uznaje, że wizerunek wygenerowany przez AI narusza Twoje dobra osobiste,
– czy status osoby publicznej pozwala na dowolne wykorzystanie jej wizerunku w grafikach AI,
– dlaczego obecne prawo przegrywa z technologią i co z unijnym aktem o usługach cyfrowych (DSA),
– jakie kroki podejmują państwa i korporacje, by powstrzymać falę nielegalnych grafik AI.

Z perspektywy prawa

Z perspektywy prawnej mamy tu do czynienia z ewidentną ingerencją w cudze prawo do wizerunku. Stanowi ono dobro osobiste chronione na mocy Kodeksu cywilnego, niezależnie od tego, czy przy okazji doszło do naruszenia innych dóbr. Kluczowym kryterium jest tutaj rozpoznawalność – jeśli jesteśmy w stanie zidentyfikować daną osobę na wygenerowanym obrazie, możemy mówić o naruszeniu prawa.

Aby skutecznie dochodzić ochrony na gruncie cywilnoprawnym, muszą zostać spełnione trzy przesłanki:

  • istnienie dobra osobistego (wizerunku),
  • jego zagrożenie lub naruszenie,
  • bezprawność działania sprawcy.

Podmiot, który wygenerował i udostępnił takie treści, może uniknąć odpowiedzialności tylko wtedy, gdy wykaże tzw. okoliczność wyłączającą bezprawność (np. uprzednią zgodę poszkodowanego lub działanie w obronie uzasadnionego interesu). W opisywanych przypadkach udowodnienie takich okoliczności przez sprawcę wydaje się niemal niemożliwe.

Jakie są skutki prawne? Zgodnie z art. 24 Kodeksu cywilnego, osoba, której dobro zostało zagrożone lub naruszone, ma prawo żądać:

  • zaniechania dalszych działań,
  • usunięcia skutków naruszenia (np. poprzez publiczne oświadczenie),
  • zadośćuczynienia pieniężnego lub wpłaty na cel społeczny.

Warto jednak zaznaczyć, że egzekwowanie tych praw jest utrudnione, gdy nie znamy tożsamości twórcy obrazu. Obecne polskie procedury wymagają wskazania danych pozwanego w piśmie procesowym. Choć trwały prace nad projektem tzw. „ustawy antyhejterskiej”, która miała wprowadzić „ślepy pozew” (możliwość skarżenia nieznanego sprawcy), projekt ten ostatecznie nie wszedł w życie. Rozwiązanie to budziło obawy dotyczące nadmiernego obciążenia aparatu sądownictwa.

Poza regulacjami kodeksu cywilnego, wsparcia można szukać również w przepisach o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Art. 81 tej ustawy jasno wskazuje, że publikacja czyjegoś wizerunku co do zasady wymaga zgody tej osoby, chyba że otrzymała ona zapłatę za pozowanie. Istnieją od tego pewne wyjątki, np. dotyczące osób powszechnie znanych wykonujących funkcje publiczne lub sytuacji, gdy postać jest jedynie elementem większego zgromadzenia. Należy jednak podkreślić, że nie uprawnia to do dowolnego udostępniania treści AI z wizerunkiem np. popularnej artystki czy polityka. Wyjątek ten obowiązuje tylko wtedy, gdy wizerunek prezentowany jest w związku z pełnioną rolą publiczną. Trudno argumentować, że publikowanie zmanipulowanych grafik o charakterze erotycznym mieści się w tych ustawowych granicach. Na gruncie prawa autorskiego ofiara może ubiegać się o podobne środki ochrony, jak te przewidziane w kodeksie cywilnym.

Wizerunek jako dana osobowa

Jeśli obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję pozwala na identyfikację konkretnej osoby, jej wizerunek staje się daną osobową w myśl art. 4 pkt 1 RODO. Publikowanie w sieci zdjęć przedstawiających kogoś w stanie nagości lub skąpo ubranego jest procesem przetwarzania tych danych. Aby takie działanie było zgodne z prawem, niezbędna jest solidna podstawa prawna. W przypadku treści AI o charakterze seksualnym, bez wyraźnej zgody zainteresowanego, trudno znaleźć przepis w RODO, który uzasadniałby takie działanie. Co więcej, ze względu na intymny kontekst, mamy tu do czynienia z danymi wrażliwymi (szczególnych kategorii), co wymusza posiadanie wyjątkowej podstawy prawnej, np. konieczności dochodzenia roszczeń przed sądem.

Zgodnie z przepisami RODO, osoba poszkodowana może wnieść skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). W wielu sytuacjach jest to ścieżka szybsza i bardziej efektywna niż proces cywilny. Przykładem skutecznej interwencji była sprawa fałszywych reklam na Facebooku z wizerunkami Omeny Mensah oraz Rafała Brzoski – Prezes UODO zareagował wówczas stanowczo, nakazując spółce Meta wstrzymanie emisji tych materiałów na terenie kraju.

Przepisy karne

Należy mieć na uwadze, że tworzenie i rozpowszechnianie takich treści może również wypełniać znamiona przestępstw opisanych w Kodeksie karnym. W grę wchodzą w szczególności:

  • Art. 191a k.k. – dotyczący utrwalania lub rozpowszechniania wizerunku nagiej osoby bez jej przyzwolenia.
  • Art. 212 k.k. – odnoszący się do zniesławienia.
  • Art. 216 k.k. – dotyczący zniewagi.

Za naruszenie art. 191a k.k. grozi kara pozbawienia wolności. Warto jednak zaznaczyć, że ściganie tego typu czynów w kontekście materiałów generowanych przez AI bywa utrudnione. Często zdarza się, że na obrazie jedynie twarz należy do konkretnego człowieka, podczas gdy nagie ciało jest całkowicie sztucznym wytworem, co utrudnia jednoznaczne powiązanie z realną postacią. Choć identyfikacja po samej sylwetce jest możliwa, bywa procesem skomplikowanym. Z tego powodu obecne przepisy karne wymagają doprecyzowania, aby lepiej odpowiadały na wyzwania, jakie niesie ze sobą technologia AI.

Przepisy dotyczące zniesławienia i zniewagi są często wykorzystywane równolegle ze ścieżką cywilnoprawną. Ten pierwszy czyn polega na pomawianiu danej osoby w sposób mogący poniżyć ją w opinii publicznej, np. poprzez sugerowanie niemoralnego trybu życia. Ze zniewagą mamy natomiast do czynienia, gdy ktoś okazuje innemu człowiekowi pogardę lub w inny sposób narusza jego godność. Rozpowszechnianie wizerunku nagiej lub skąpo ubranej osoby może wypełniać znamiona obu tych czynów. Tego rodzaju materiały mogą bowiem realnie wpływać na postrzeganie osoby, której dotyczą, np. prowadząc do jej odrzucenia w procesie rekrutacyjnym.

Wpływ aktu o usługach cyfrowych (DSA) na ochronę wizerunku

Żaden z powyżej omówionych aktów prawnych nie zapewnia obecnie pełnej i skutecznej ochrony przed konsekwencjami niepożądanego wykorzystania wizerunku. W praktyce osobom poszkodowanym zależy przede wszystkim na szybkim usunięciu nielegalnych materiałów z internetu oraz zaprzestaniu ich dalszego rozpowszechniania. Konieczne są więc nowe mechanizmy prawne, dostosowane do wyzwań wynikających z dynamicznego rozwoju narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji.

Od jakiegoś czasu trwały prace nad wdrożeniem do polskiego porządku prawnego unijnego aktu o usługach cyfrowych. Nowe przepisy miałyby wprowadzić mechanizm szybkiego blokowania nielegalnych treści przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Prezydent RP zgłosił jednak weto do ustawy, co sprawia, że trudno oczekiwać szybkiego wejścia w życie korzystnych zmian w tym obszarze. Co znamienne, po sprzeciwie głowy państwa w internecie pojawiły się zmodyfikowane zdjęcia pierwszej damy oraz prezydenta w stroju kąpielowym. Sytuacja ta dobitnie pokazuje, że zagrożenie dla ochrony wizerunku jest realne. Narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji są powszechnie dostępne, a treści w sieci rozprzestrzeniają się w bardzo szybkim tempie. Czego możemy się zatem spodziewać?

Po gwałtownym wzroście liczby opublikowanych obrazów zawierających wizerunki skąpo ubranych rzeczywistych osób Elon Musk poinformował, że funkcja edycji obrazów przez Grok będzie dostępna wyłącznie dla użytkowników posiadających wykupioną subskrypcję. Rozwiązanie to zostało słusznie skrytykowane przez media. Generatywna sztuczna inteligencja nie powinna bowiem umożliwiać tworzenia treści o charakterze seksualnym z udziałem realnych osób. Należy jednak zakładać, że tego typu sytuacje nadal będą się pojawiać, dlatego potrzebne są jasne i precyzyjne przepisy prawne, które zapewnią poszkodowanym szybką oraz skuteczną ochronę. Regulacje te muszą uwzględniać zarówno specyfikę sztucznej inteligencji, jak i tempo rozpowszechniania treści w internecie. W praktyce można spodziewać się, że przypadki takie jak te związane z narzędziem Grok sprawią, iż problem ochrony wizerunku w dobie rozwoju sztucznej inteligencji stanie się jeszcze bardziej widoczny, a wraz z nim wzrośnie świadomość prawna społeczeństwa oraz oczekiwania wobec skutecznych mechanizmów ochrony prawnej. Niektóre państwa już podjęły działania blokujące wspomniane narzędzie. Po Indonezji jest to także Malezja.

Artykuł został opublikowany w dzienniku Rzeczpospolitej 21 stycznia 2026 roku.