Na łamach Rzeczpospolita ukazał się artykuł red. Jolanty Szymczyk-Przewoźnej poświęcony nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego (Dz.U. z 2025 r., poz. 1172), która od 1 marca wprowadza obowiązkowe kierowanie sporów budowlanych do mediacji.

Jednym z ekspertów komentujących nowe przepisy była Agnieszka Środecka, adwokat z zespołu obsługi inwestycji i zamówień publicznych DSK Kancelaria.

Nowelizacja nie jest jedynie proceduralną korektą. To odpowiedź na utrwalony problem rynku: wieloletnie, kosztowne i relacyjnie destrukcyjne postępowania sądowe w branży budowlanej.

Problem systemowy – spory, które trwają latami

Spory wynikające z umów o roboty budowlane nie dominują statystycznie wśród wszystkich spraw gospodarczych, ale należą do najbardziej skomplikowanych i obciążających dla sądów.

Dane za 2024 r. pokazują:

  • ponad 1,7 mln spraw gospodarczych w sądach,

  • ok. 13 tys. sporów budowlanych,

  • 2617 mediacji w sprawach gospodarczych przed sądami okręgowymi (z czego 675 zakończyło się zatwierdzeniem ugody),

  • 4204 mediacje w sądach rejonowych (904 zakończone ugodą).

Choć liczba sporów budowlanych jest relatywnie niewielka, ich ciężar dowodowy jest znaczący: wielotomowe akta, opinie kilku biegłych, rozliczenia robót dodatkowych, waloryzacje, kary umowne, roszczenia o przedłużenie czasu na ukończenie. Postępowania trwają nierzadko 5–7 lat, a w skrajnych przypadkach nawet kilkanaście.

W tym czasie środki pozostają zamrożone, relacje biznesowe ulegają erozji, a projekty infrastrukturalne obciążone są niepewnością finansową.

Na czym polega zmiana?

Od 1 marca sąd w sprawach gospodarczych wynikających z umów o roboty budowlane (z wyłączeniem spraw z udziałem konsumenta) ma obowiązek skierować strony do mediacji przed pierwszą rozprawą lub posiedzeniem przygotowawczym.

Strony mogą wyrazić sprzeciw w terminie tygodnia. Jednak nieuzasadniona odmowa udziału w mediacji może skutkować obciążeniem kosztami procesu – nawet w przypadku ostatecznego wygrania sprawy.

To istotna zmiana akcentów. Mediacja przestaje być fakultatywną propozycją sądu, a staje się elementem standardowej ścieżki postępowania.

Jednocześnie ugoda zawarta przed mediatorem – po jej zatwierdzeniu przez sąd – ma moc ugody sądowej. W sprawach o zapłatę może stanowić tytuł egzekucyjny po nadaniu klauzuli wykonalności.

Głos rynku – oczekiwanie na zmianę praktyki

W artykule przywołano także opinie przedstawicieli branży.

Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa, wskazała, że dotychczas w sporach z podmiotami publicznymi dominowało oczekiwanie na wyrok sądu – nawet jeśli oznaczało to wieloletnie zamrożenie środków i niepewność finansową wykonawców.

Z kolei Grzegorz Kawecki, prezes Pekabex Development, zwrócił uwagę, że choć mediacja wymaga gotowości do ustępstw, w praktyce może być bardziej racjonalna niż kilkuletni proces o niepewnym wyniku.

Wypowiedzi te pokazują, że zmiana legislacyjna może stać się impulsem do zmiany kultury prowadzenia sporów – z modelu konfrontacyjnego na bardziej negocjacyjny i zarządczy.

Perspektywa prawnicza – mediacja jako element strategii procesowej

W komentarzu dla „Rzeczpospolitej” Agnieszka Środecka podkreśliła kilka kluczowych kwestii praktycznych.

Po pierwsze, mediacja nie oznacza osłabienia pozycji prawnej strony. Zatwierdzona przez sąd ugoda mediacyjna daje pełną ochronę prawną i może być podstawą egzekucji. To narzędzie prawne o realnej skuteczności, a nie jedynie „miękka” forma porozumienia.

Po drugie, doświadczenie pokazuje, że samo wniesienie pozwu często zmienia perspektywę stron. Uświadomienie sobie skali kosztów, czasu trwania postępowania oraz ryzyk dowodowych powoduje, że gotowość do rozmów bywa większa niż na etapie przedsądowym.

Po trzecie, skuteczność mediacji w sporach budowlanych zależy w dużej mierze od przygotowania merytorycznego. Obejmuje ono precyzyjne określenie roszczeń, analizę zapisów kontraktowych (często opartych na FIDIC), ocenę ryzyk procesowych oraz – w razie potrzeby – wsparcie prywatnymi opiniami eksperckimi. Mediacja nie jest improwizacją; wymaga takiej samej staranności jak przygotowanie do rozprawy.

Istotne znaczenie ma również wybór mediatora. Spory budowlane mają swoją specyfikę techniczną i kontraktową. Doświadczenie mediatora w realiach rynku infrastrukturalnego może przesądzać o efektywności całego procesu. Warto rozważyć wskazanie konkretnej osoby już w pierwszych pismach procesowych.

Czy mediacja skróci postępowania?

Obowiązkowe kierowanie do mediacji nie gwarantuje zawarcia ugody w każdej sprawie. W przypadkach silnej polaryzacji stanowisk może zakończyć się brakiem porozumienia.

Nowe przepisy przewidują jednak ramy czasowe – co do zasady mediacja nie powinna trwać dłużej niż trzy miesiące, a jej przedłużenie wymaga uzasadnienia. Ogranicza to ryzyko wykorzystywania mediacji wyłącznie jako instrumentu opóźniającego postępowanie.

Jeżeli nawet część sporów zakończy się ugodą na wczesnym etapie, efekt może być znaczący: skrócenie czasu oczekiwania na rozliczenia, poprawa płynności finansowej wykonawców oraz zmniejszenie obciążenia wydziałów gospodarczych.

Co powinni zrobić przedsiębiorcy?

Dla firm z sektora budowlanego nowelizacja oznacza konieczność włączenia mediacji do strategii zarządzania sporami. W praktyce warto:

  • przeanalizować portfel trwających i potencjalnych sporów,

  • ocenić politykę ugodową organizacji,

  • przygotować standardy udziału w mediacjach,

  • rozważyć stałą współpracę z mediatorami posiadającymi doświadczenie w branży.

Mediacja przestaje być alternatywą stosowaną wyjątkowo. Staje się etapem, do którego trzeba być przygotowanym – zarówno prawnie, jak i biznesowo.

 

W razie pytań i wątpliwości dotyczących sporów budowlanych zapraszamy do kontaktu z naszymi ekspertami:

Marta Dziewulska, radczyni prawna, dyrektor działu obsługi inwestycji i zamówień publicznych DSK: m.dziewulska@dsk-kancelaria.pl
Agnieszka Środecka, adwokat, dział obsługi inwestycji i zamówień publicznych DSK: a.srodecka@dsk-kancelaria.pl

Artykuł „Zmiana prawa: kto idzie do sądu w sprawie budowlanej, musi być gotowy na mediację” ukazał się 27 lutego 2026 roku w dzienniku „Rzeczpospolita”.