Popularność hulajnóg elektrycznych w Polsce stale rośnie, ale wraz z nią rośnie także liczba wypadków. Według danych Centrum Monitorowania Ratownictwa Medycznego tylko w okresie od 27 czerwca do 28 lipca 2025 r. doszło do 756 zdarzeń wymagających interwencji medycznej. Najczęściej poszkodowanymi – a nierzadko również sprawcami – są dzieci i młodzież.

Obowiązkowe kaski – krok w dobrym kierunku

Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zarekomendowała wprowadzenie obowiązku jazdy w kasku dla osób do 16. roku życia, a Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało uwzględnienie tego rozwiązania w nowelizacji Prawa o ruchu drogowym. Zmiana ma być uzasadniona wysokim odsetkiem urazów głowy wśród najmłodszych użytkowników hulajnóg. Choć regulacja zwiększy poziom bezpieczeństwa, nie rozwiązuje jednak problemu odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z ruchem hulajnogi.

Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka

Z prawnego punktu widzenia hulajnoga elektryczna jest traktowana jako mechaniczny środek komunikacji poruszany za pomocą sił przyrody. To oznacza, że jej posiadacz odpowiada względem osób trzecich na zasadzie ryzyka, a nie wyłącznie winy.

Jak wyjaśnia Ewa Bratkowska, adwokat w zespole procesowym i obsługi przedsiębiorców kancelarii DSK, aby można było mówić o odpowiedzialności na tej podstawie, muszą zostać spełnione łącznie następujące warunki:

  • uznanie osoby wyrządzającej szkodę za posiadacza hulajnogi elektrycznej, czyli jej właściciela albo osobę, która ma do niej inne prawo (np. korzysta na podstawie umowy najmu) – w praktyce jest to najczęściej użytkownik kierujący hulajnogą w chwili zdarzenia,
  • powstanie szkody na osobie lub mieniu,
  • związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy szkodą a ruchem hulajnogi – odpowiedzialność dotyczy tylko takich szkód, które pozostają w bezpośrednim związku z ruchem pojazdu.

Jednocześnie, jak wskazuje ekspertka, aby można było pociągnąć posiadacza hulajnogi do odpowiedzialności, należy wykluczyć przesłanki egzoneracyjne, czyli sytuacje zwalniające z odpowiedzialności: działanie siły wyższej, wyłączną winę poszkodowanego albo wyłączną winę osoby trzeciej.

Brak obowiązkowego ubezpieczenia OC

Obecnie polskie przepisy nie przewidują obowiązku posiadania polisy OC dla użytkowników hulajnóg elektrycznych. Odpowiedzialność za skutki wypadku obciąża więc bezpośrednio sprawcę, który ponosi ją całym swoim majątkiem.

Mając na względzie gwałtowny wzrost wypadków z udziałem hulajnóg, w tym niestety także wypadków śmiertelnych, warto byłoby rozważyć wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia OC na ten środek transportu osobistego – podkreśla Ewa Bratkowska. Jej zdaniem brak systemowego rozwiązania w tym zakresie prowadzi do sytuacji, w której poszkodowani pozostają bez realnej ochrony, a sprawcy narażeni są na konieczność pokrywania odszkodowań i zadośćuczynień przekraczających ich możliwości finansowe.

Co dalej?

Rosnąca liczba wypadków i skala szkód wskazują, że kwestie odpowiedzialności cywilnej użytkowników hulajnóg nie mogą być pomijane w debacie o bezpieczeństwie ruchu drogowego. Obowiązkowe kaski poprawią bezpieczeństwo fizyczne, natomiast realną ochronę prawną i finansową mogłoby zapewnić dopiero wprowadzenie powszechnego ubezpieczenia OC.

Artykuł pt. Jazda e-hulajnogą jest ryzykowna, ale posiadacz nie musi mieć polisy z komentarzem adwokat Ewy Bratkowskiej z DSK Kancelaria ukazał się na portalu prawo.pl 30 sierpnia 2025 roku.