W praktyce sądów upadłościowych coraz częściej pojawia się stanowisko, że syndyk nie może sprzedać udziałów w spółce z o.o. należących do upadłego wspólnika. Podstawą jest art. 182¹ kodeksu spółek handlowych, zakazujący oferowania udziałów nieoznaczonemu adresatowi.
Taka interpretacja budzi kontrowersje. Zdaniem wielu praktyków prawa upadłościowego prowadzi ona do sytuacji, w których dostęp wierzycieli do majątku dłużnika zostaje istotnie ograniczony.
Błędna interpretacja przepisu?
– Sądy błędnie stosują ten przepis. Wprowadzono go po to, by przeciwdziałać publicznemu obrotowi udziałami w spółce z o.o., a nie by ograniczać uprawnienia syndyka lub komornika – wskazuje Łukasz Lewandowski, adwokat, doradca restrukturyzacyjny i wspólnik w DSK.
Jak podkreśla ekspert, intencją ustawodawcy nie było blokowanie czynności podejmowanych w ramach postępowania upadłościowego czy egzekucyjnego, lecz wyłącznie przeciwdziałanie zjawisku quasi-publicznego obrotu udziałami w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością.
Potencjalne skutki dla wierzycieli
Restrykcyjna interpretacja art. 182¹ k.s.h. oznacza, że syndyk nie może zlikwidować udziałów wchodzących do masy upadłości. – W rezultacie możliwe są sytuacje, w których dłużnik przenosi majątek do spółki z o.o., pozostaje jej jedynym wspólnikiem, a następnie ogłasza upadłość. Jeżeli syndyk nie może zbyć udziałów, majątek w praktyce staje się niedostępny dla wierzycieli – ostrzega mec. Lewandowski.
Takie rozwiązanie podważa sens postępowania upadłościowego, które powinno służyć równemu i skutecznemu zaspokajaniu wierzycieli.
Odmienne stanowisko
Część środowiska prawniczego zwraca jednak uwagę, że literalne brzmienie przepisu faktycznie ogranicza możliwość publicznego oferowania udziałów, a syndycy – z obawy przed odpowiedzialnością karną – unikają działań, które mogłyby zostać uznane za naruszenie art. 182¹ k.s.h. W efekcie pojawiają się przypadki, w których udziały spółki z o.o. są wyłączane z masy upadłościowej.
Konieczność doprecyzowania
Niezależnie od prezentowanych stanowisk, jedno wydaje się bezsporne: obecny stan prawny wymaga pilnej interwencji ustawodawcy. – To mechanizm ochrony aktywów, który podważa sens postępowania upadłościowego i wymaga pilnego doprecyzowania przepisów – podsumowuje mec. Lewandowski.
Doprecyzowanie art. 182¹ k.s.h. jest konieczne, aby uniknąć sytuacji, w których spółka z o.o. staje się wehikułem ochrony majątku dłużnika kosztem wierzycieli i skuteczności postępowań upadłościowych.
Artykuł z komentarzem Łukasza Lewandowskiego dyrektorem i partnerem DSK Kancelaria, pt. Patent na ucieczkę przed wierzycielami. Założyć spółkę z.o.o. i ogłosić upadłość został opublikowany na portalu Dziennik Gazety Prawnej 16.09.2025 roku.