Rosnące koszty leczenia za granicą sprawiają, że wybór odpowiedniego ubezpieczenia turystycznego ma dziś większe znaczenie niż jeszcze kilka lat temu. Jak pokazuje artykuł Reginy Skibińskiej opublikowany na portalu Prawo.pl, problemem nie są wyłącznie koszty hospitalizacji. Równie dużym wyzwaniem może okazać się transport medyczny do Polski, którego koszt w skrajnych przypadkach sięga nawet kilkuset tysięcy złotych.
Wciąż powszechne jest przekonanie, że wystarczającą ochronę zapewnia Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Tymczasem jej zakres jest ograniczony, a możliwość uzyskania finansowania ze środków publicznych zależy od spełnienia ustawowych przesłanek.
Przygotowując materiał poświęcony temu zagadnieniu, redakcja Prawo.pl zwróciła się o komentarz do kilku ekspertów, w tym do Ewy Bratkowskiej, adwokat w DSK Kancelaria. Poniżej publikujemy rozwiniętą wersję komentarza przygotowanego na potrzeby tej publikacji.
Za granicą problemem często nie jest samo leczenie, lecz rachunek za powrót do Polski
Ubezpieczenie zdrowotne w Polsce, nawet potwierdzone kartą EKUZ, nie wystarczy w przypadku konieczności poniesienia kosztów leczenia oraz transportu do Polski.
W państwach objętych systemem koordynacji daje ono przydatną podstawę, ale poza UE często nie działa wcale, a w żadnym przypadku nie gwarantuje pokrycia wszystkich kosztów – zwłaszcza transportu medycznego do Polski.
O tym, czy po chorobie za granicą do kraju wróci spokojnie pacjent, a nie tylko rachunek za jego leczenie, decyduje zwykle nie sama karta EKUZ, lecz odpowiednio dobrana prywatna polisa oraz właściwie określona suma ubezpieczenia. Oba te elementy warto zweryfikować jeszcze przed wyjazdem, analizując ogólne warunki ubezpieczenia (OWU).
Wielu podróżnych wychodzi z prostego założenia: mam EKUZ, więc jestem zabezpieczony. To jednak tylko częściowo prawda. Karta daje dostęp do publicznej opieki zdrowotnej w określonych państwach, ale nie działa jak pełna polisa turystyczna i nie zapewnia pokrycia wszystkich kosztów, które mogą pojawić się podczas leczenia za granicą.
Ochrona publiczna ma wyraźne granice
NFZ finansuje świadczenia udzielone za granicą wyłącznie w przypadkach przewidzianych ustawą – zgodnie z przepisami o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, na zasadzie zwrotu kosztów albo na podstawie indywidualnej decyzji.
Zwrot kosztów dotyczy co do zasady świadczeń gwarantowanych udzielonych w innym państwie Unii Europejskiej i bywa uzależniony od spełnienia dodatkowych warunków, w tym od posiadania właściwego skierowania, a w części przypadków także wcześniejszej zgody NFZ.
Oznacza to, że samo zachorowanie za granicą nie powoduje automatycznego przejęcia przez państwo wszystkich kosztów leczenia.
Największy problem: transport do Polski
Najwięcej nieporozumień dotyczy nie tyle kosztów leczenia, ile kosztów powrotu do kraju.
Samo posiadanie karty EKUZ nie daje automatycznego prawa do sfinansowania transportu medycznego do Polski. Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych przewiduje finansowanie świadczeń udzielonych za granicą wyłącznie w ściśle określonych trybach: na zasadzie zwrotu kosztów, zgodnie z przepisami o koordynacji albo na podstawie decyzji Prezesa NFZ (art. 42a).
Wyjątek dotyczący transportu istnieje, ale ma charakter wąski i wynika wprost z ustawy.
Zgodnie z art. 42i ust. 9, jeżeli pacjent przebywa w szpitalu na terytorium innego niż Polska państwa członkowskiego UE, EFTA albo Zjednoczonego Królestwa i korzysta tam ze świadczeń na podstawie przepisów o koordynacji, Prezes NFZ może wydać zgodę na pokrycie kosztów transportu do miejsca dalszego leczenia w Polsce.
Jest to jednak możliwe wyłącznie wtedy, gdy przewidywane koszty dalszego leczenia za granicą byłyby wyższe niż koszty transportu oraz leczenia w kraju. Ustawa wyraźnie wskazuje również, że chodzi o transport najtańszym środkiem możliwym do zastosowania w aktualnym stanie zdrowia pacjenta.
Nie jest to więc mechanizm uruchamiany automatycznie.
Wymaga złożenia odpowiedniego wniosku oraz dołączenia dokumentacji. Zgodnie z art. 42i ust. 8 i 11 należy wskazać zagraniczny szpital oraz miejsce dalszego leczenia w Polsce, a także przedłożyć dokumentację sporządzoną przez szpital obejmującą aktualne rozpoznanie kliniczne, opis stanu zdrowia, przewidywany zakres i czas dalszego leczenia oraz wskazanie środka transportu możliwego do zastosowania. Do wniosku należy dołączyć również wstępny kosztorys dalszego leczenia oraz tłumaczenie dokumentów na język polski.
W razie odmowy decyzja Prezesa NFZ jest ostateczna w postępowaniu administracyjnym, ale może zostać zaskarżona do sądu administracyjnego (art. 42i ust. 12).
Poza Europą karta EKUZ nie pomoże
Poza państwami objętymi systemem koordynacji karta EKUZ po prostu nie działa.
Ustawowy zwrot kosztów dotyczy wyłącznie świadczeń gwarantowanych udzielonych na terytorium innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej albo państwa będącego stroną umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym (art. 42b ust. 1 ustawy).
W praktyce oznacza to, że podróż do państwa spoza tego obszaru nie daje podstaw do skorzystania z tego mechanizmu refundacyjnego.
Ustawa przewiduje wprawdzie szczególną procedurę leczenia poza granicami kraju, ale ma ona charakter wyjątkowy.
Zgodnie z art. 42j ust. 1 Prezes NFZ może skierować pacjenta na leczenie lub badania diagnostyczne za granicą wyłącznie wtedy, gdy chodzi o świadczenie gwarantowane, którego aktualnie nie wykonuje się w Polsce, a jego udzielenie jest niezbędne dla ratowania życia lub poprawy stanu zdrowia.
Nie jest to rozwiązanie przeznaczone dla typowych sytuacji urlopowych, lecz procedura stosowana w wyjątkowych i z założenia planowanych przypadkach.
Polisa i jej treść
W praktyce to właśnie prywatne ubezpieczenie rozwiązuje problemy, których karta EKUZ nie obejmuje albo nie rozwiązuje w pełni – pokrywa koszty leczenia, hospitalizacji, assistance, organizacji transportu, przewozu między placówkami oraz transportu medycznego do Polski.
Zakres tej ochrony nie wynika jednak z samej nazwy produktu, lecz z treści OWU oraz limitów i podlimitów odpowiedzialności ubezpieczyciela.
Dlatego znaczenie ma nie tylko sam fakt wykupienia polisy, ale przede wszystkim to, co dokładnie obejmuje oraz do jakiej kwoty odpowiada ubezpieczyciel.
Przed zakupem warto zwrócić uwagę przede wszystkim na:
- wysokość limitu kosztów leczenia,
- zakres ochrony transportu medycznego do Polski,
- podlimity dotyczące transportu i assistance,
- wyłączenia odpowiedzialności odnoszące się do chorób przewlekłych, sportów, ciąży czy zdarzeń po spożyciu alkoholu,
- terytorialny zakres ochrony.
Dla wielu osób istotne będzie również to, czy ubezpieczyciel organizuje transport i kontakt z placówką medyczną, czy jedynie zwraca część kosztów po zakończeniu leczenia.
Najważniejsza liczba – suma ubezpieczenia
Kluczowe znaczenie ma suma ubezpieczenia, czyli górna granica odpowiedzialności ubezpieczyciela.
To właśnie ona określa, jaka kwota zostanie pokryta przez ubezpieczyciela w razie poważnego zachorowania, hospitalizacji lub konieczności transportu medycznego.
Jeżeli rzeczywiste koszty okażą się wyższe niż suma ubezpieczenia, różnicę podróżny będzie musiał pokryć z własnych środków.
Dlatego polisy nie należy oceniać na podstawie reklamy, lecz rzeczywistych limitów odpowiedzialności.
Ta sama zasada dotyczy wszystkich ubezpieczeń turystycznych. Jeżeli limit odpowiedzialności wynosi przykładowo 1 000 zł, ochrona ma przede wszystkim charakter formalny. Z kosztami leczenia jest podobnie – zbyt niska suma ubezpieczenia może wyglądać dobrze na papierze, ale okazać się niewystarczająca w przypadku poważniejszego zdarzenia.
EKUZ warto mieć, ale nie warto na niej kończyć przygotowań do wyjazdu
Z praktycznego punktu widzenia wniosek jest prosty.
Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego pozostaje ważnym elementem przygotowania do wyjazdu, ale nie zastępuje odpowiednio dobranej polisy prywatnej.
To właśnie ona – przy właściwie określonej sumie ubezpieczenia – często decyduje o tym, czy po chorobie za granicą największym problemem będzie leczenie pacjenta, czy rachunek za jego powrót do Polski.
Artykuł pt. „Polisa zapewni realną ochronę, jeśli suma ubezpieczenia będzie wysoka”, z komentarzem Ewy Bratkowskiej, został opublikowany 20 czerwca 2026 r. na portalu Prawo.pl.