W polskich realiach prawnych organizator maratonu, biegu ulicznego, dużej imprezy sportowej, a często także koncertu, odpowiada przede wszystkim za to, czy realnie przewidział zagrożenia i zorganizował adekwatne środki bezpieczeństwa. Przy upale nikt nie pyta, czy sport lub uczestnictwo w dużym wydarzeniu jest ryzykowny to oczywiste. Pytanie brzmi: czy organizator monitorował pogodę, ostrzegał uczestników, zapewnił wodę i pomoc medyczną oraz czy był gotów zmienić trasę, godzinę startu albo przerwać imprezę.

Temat ten został poruszony w artykule Reginy Skibińskiej opublikowanym na portalu Prawo.pl. Przygotowując materiał, redakcja zwróciła się o komentarz do kilku ekspertów, w tym do Wojtka Romanowskiego, adwokata w DSK Kancelaria. Poniżej publikujemy rozszerzoną wersję komentarza przygotowanego dla redakcji.

Co nakłada na organizatora Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych?

Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych nakłada na organizatora odpowiedzialność za bezpieczeństwo imprezy w miejscu i czasie jej trwania. Obejmuje to nie tylko porządek publiczny, ale też zabezpieczenie medyczne, zaplecze sanitarne, drogi ewakuacyjne, łączność, sprzęt ratowniczy, służby porządkowe i informacyjne oraz instrukcję działania na wypadek zagrożenia. W praktyce np.  maratonu oznacza to, że wysoka temperatura, burza czy gwałtowne pogorszenie warunków nie są „sprawą biegacza”, lecz elementem ryzyka, które organizator musi brać pod uwagę zawczasu.

To ważne także dlatego, że zwykły letni upał co do zasady nie powinien być traktowany jako siła wyższa, tylko jako zjawisko przewidywalne sezonowo. Siłą wyższą mogą być raczej zdarzenia nadzwyczajne i nie do opanowania. Dlatego przy wysokiej temperaturze oczekiwany standard staranności rośnie: trzeba monitorować prognozy i warunki w dniu zawodów, dokumentować decyzje sztabu bezpieczeństwa, ostrzegać uczestników, rozważyć wcześniejszy start, skrócenie trasy, dodatkowe punkty z wodą, a w sytuacji skrajnej  przerwanie albo odwołanie imprezy.

Regulaminy organizowanych wydarzeń często wskazują, że organizatorzy sami zakładają możliwość takich decyzji. Zastrzegają prawo do zmiany trasy, zmiany godziny startu oraz nawet odwołania wydarzenia lub jego przerwania. Z punktu widzenia odpowiedzialności to bardzo istotne skoro organizator ma narzędzia reakcji, to brak ich użycia mimo oczywistego zagrożenia może zostać uznany za zaniedbanie.

Specyfika koncertów i festiwali masowych

Dla koncertów i innych wydarzeń masowych logika jest podobna. Upał, ścisk, kolejki po wodę, ograniczona możliwość zejścia z terenu i duże zagęszczenie ludzi wzmacniają obowiązek bieżącej informacji i szybkiego reagowania. Ustawa wprost wymaga, aby służby informacyjne wskazywały uczestnikom wymogi bezpieczeństwa, punkty medyczne, sanitarne i gastronomiczne oraz reagowały na zagrożenia i nadmierne zagęszczenie osób.

Najbardziej konkretne standardy widać w regulaminach biegów maratońskich. Sąd nie będzie badał tylko tego, czy regulamin coś obiecywał, ale czy “system nawodnienia” był funkcjonalny: czy punkty były dobrze oznaczone, czy były ustawione w logicznych odstępach, czy nie brakowało wody, czy uczestnik rzeczywiście mógł z nich skorzystać, czy przy punktach była pomoc medyczna i toalety, oraz czy komunikacja przed biegiem jasno opisywała lokalizację i asortyment.

Warunki cywilnej odpowiedzialności odszkodowawczej

Podstawowym reżimem odpowiedzialności organizatora jest odpowiedzialność za zawinione wyrządzenie szkody. W praktyce uczestnik albo osoba trzecia musi wykazać: szkodę, zawinione działanie lub zaniechanie organizatora oraz normalny związek przyczynowy. Przy maratonie typowe zarzuty to: zbyt mało punktów z wodą, złe ich rozmieszczenie, brak informacji o zagrożeniu upałem, niewystarczająca obsada medyczna, chaos organizacyjny albo zaniechanie decyzji o zmianie lub przerwaniu imprezy.

W sporach tego typu organizatorzy często powołują się na klauzule, że uczestnik startuje „na własną odpowiedzialność” i akceptuje naturalne ryzyko wysiłku. Taka klauzula pomaga tylko częściowo. Chroni przed oczekiwaniem, że organizator wyeliminuje samo sportowe ryzyko maratonu. Nie zwalnia jednak z odpowiedzialności za własne zaniedbania organizacyjne. Jeśli zabrakło wody, oznaczeń, medyków albo procedur pogodowych, sama zgoda biegacza na wysiłek nie zamyka drogi do roszczeń.

Dodatkowo, jeżeli wstęp na imprezę jest odpłatny, organizator ma ustawowy obowiązek zawrzeć ubezpieczenie OC za szkody wyrządzone uczestnikom. To nie usuwa odpowiedzialności, ale ma zapewnić źródło pokrycia roszczeń.

Kiedy sprawa trafia do sądu karnego?

Jeżeli skutkiem zaniedbań organizacyjnych jest ciężki uszczerbek na zdrowiu albo śmierć, sprawa może wyjść poza cywilne odszkodowanie. W zależności od okoliczności w grę mogą wchodzić m.in. przepisy o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo, spowodowaniu uszczerbku na zdrowiu albo nawet nieumyślnym spowodowaniu śmierci. W praktyce kluczowe staje się pytanie, czy konkretna osoba po stronie organizatora miała obowiązek zareagować i czy zaniechanie tej reakcji było obiektywnie niebezpieczne.

Inaczej mówiąc: kiedy organizator wie o fali upałów, ma tysiące uczestników i nie wzmacnia nawodnienia ani zabezpieczenia medycznego, ryzyko prawne rośnie nie tylko odszkodowawczo, ale także karnie. To samo dotyczy koncertów, gdy dochodzi np. do omdleń, zatorów, ścisku lub zablokowania dostępu do pomocy.

Podsumowanie

Najbezpieczniejszy organizator to nie ten, który ma najdłuższy regulamin, tylko ten, który potrafi później pokazać dowody swojej staranności.

Organizator nie odpowiada za to, że maraton czy koncert jest w swojej definicji trudny. Odpowiada za to, że przy przewidywalnym ryzyku – zwłaszcza w upale – zrobił albo nie zrobił tego, co rozsądny i profesjonalny organizator każdej imprezy powinien był zrobić.

Artykuł pt. „Impreza sportowa w upał może skutkować odpowiedzialnością organizatora” został opublikowany 24 lipca 2026 roku na portalu prawo.pl