Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego zaprezentowała projekt zmian, który może ułatwić pokrzywdzonym wniesienie do sądu subsydiarnego aktu oskarżenia, gdy sprawa została umorzona lub prokurator odmówił wszczęcia postępowania. Kluczową nowością ma być odebranie prokuratorowi nadrzędnemu prawa do rozpatrywania zażaleń na takie decyzje. To sąd, a nie prokurator, powinien być – zdaniem projektodawców – jedynym niezależnym organem oceniającym zasadność odmowy ścigania sprawców przestępstw.
Obecne przepisy – skuteczna blokada?
Obowiązujące obecnie przepisy wymagają, by pokrzywdzony co najmniej dwukrotnie zaskarżył decyzję prokuratora o odmowie wszczęcia lub umorzeniu postępowania – za pierwszym razem kierując zażalenie do sądu, za drugim i każdym kolejnym – już tylko do prokuratora nadrzędnego. Dopiero gdy ten ostatni utrzyma w mocy decyzję o odmowie ścigania, możliwe jest wniesienie subsydiarnego aktu oskarżenia.
W praktyce może to prowadzić do powtarzającej się, nieskończonej sekwencji: zażalenie – zwrot sprawy do prokuratora – kolejne umorzenie – kolejne zażalenie. W efekcie, sprawa nigdy nie trafia do sądu.
Jak wskazuje Katarzyna Holik, adwokatka z kancelarii DSK:
– W praktyce może prowadzić to do sytuacji, w których uprawnienie do wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia nie zaktualizuje się nigdy. W przypadku bowiem, gdy prokurator nadrzędny uwzględni zażalenie pokrzywdzonego i przekaże sprawę do dalszego prowadzenia prokuratorowi, a ten – po wykonaniu dodatkowych czynności – ponownie umorzy postępowanie lub odmówi jego wszczęcia – środek zaskarżenia ponownie powinien zostać skierowany do prokuratora nadrzędnego. A taka sekwencja zdarzeń może się powtarzać w zasadzie bez końca.
– Dopóki prokurator nie wyda merytorycznej decyzji o utrzymaniu w mocy postanowienia o umorzeniu lub odmowie wszczęcia postępowania, dopóty pokrzywdzony nie będzie mógł wziąć sprawy w swoje ręce i wystąpić do sądu bezpośrednio z subsydiarnym aktem oskarżenia – dodaje.
Cztery lata „ping-ponga” z prokuraturą
Jak wskazuje mecenas Holik, problem nie jest jedynie teoretyczny – dotyczy realnych spraw i konkretnych ludzi:
– Obecnie sama prowadzę taką sprawę. Zażalenie do prokuratora nadrzędnego składałam w imieniu pokrzywdzonej już dwa razy. I dwa razy zostało ono uwzględnione, a prokurator nadrzędny odsyłał akta do prokuratury rejonowej, wskazując, jakie czynności organy ścigania mają wykonać. I wydawałoby się, że to coś pozytywnego, gdyby nie to, że w ten sposób gramy w ping-ponga z prokuraturą już czwarty rok, a klientka traci jakąkolwiek nadzieję na pozytywne zakończenie postępowania. Na dniach spodziewamy się kolejnego, czwartego już umorzenia, ponownie zaskarżalnego do prokuratora nadrzędnego.
– Mając na uwadze, jak skomplikowana i stwarzająca warunki do obstrukcji ze strony organów ścigania jest obecna droga pokrzywdzonego do sądu, pozytywnie należy ocenić projektowane zmiany w tym zakresie.
Paragraf 330 § 4 k.p.k. – bariera czy zabezpieczenie?
Projekt zakłada również uchylenie art. 330 § 4 k.p.k., który dotyczy możliwości odmowy przesłania do sądu akt postępowania przygotowawczego, jeśli prywatny akt oskarżenia nie został wniesiony przez uprawnionego pokrzywdzonego. Zmiana ta budzi wątpliwości niektórych prokuratorów.
Jednak, jak zauważa Katarzyna Holik:
– Paragraf 4 artykułu 330 k.p.k. to kolejny przepis, który mógł być wykorzystywany do wydłużania postępowań. Zarządzenie prokuratora jest bowiem zaskarżalne, ale zażalenie rozpoznaje nikt inny jak prokurator nadrzędny – zwraca uwagę.
Oddać sprawiedliwość pokrzywdzonym
Podsumowując proponowane zmiany, mec. Holik mówi:
– Proponowane zmiany nie tylko pozwoliłyby na skrócenie drogi do sprawiedliwości, ale przede wszystkim oddałyby inicjatywę w ręce tych, którzy najdotkliwiej odczuwają zaniedbania organów ścigania. To sygnał, że system ma służyć obywatelowi, a nie własnej nieefektywności.
Jeśli nowelizacja zostanie uchwalona, przestanie obowiązywać obowiązek zaskarżania kolejnych decyzji prokuratury do jej nadrzędnych szczebli – co wielu pokrzywdzonym otworzy realną drogę do dochodzenia sprawiedliwości w sądzie. Projekt ustawy naprawczej zakłada, że to właśnie sąd – jako niezawisły organ – powinien ocenić, czy sprawa może trafić na wokandę. Zmiana, na którą czekało wielu.
Artykuł z wypowiedzią Katarzyny Holik zatytułowany „Prokuratura już nie zablokuje prywatnego oskarżenia” ukazał się na portalu prawo.pl 13 grudnia 2024 roku