Cyfryzacja procedur sądowych to dziś nie tylko kwestia wygody, lecz konieczność wynikająca ze skali postępowań i rosnących oczekiwań obywateli, administracji oraz biznesu. Ostatnie lata pokazują, że polski wymiar sprawiedliwości stopniowo, lecz konsekwentnie zmienia swoje oblicze. Widzimy to przede wszystkim w rozwoju elektronicznego postępowania upominawczego, w zapowiedziach rozszerzenia e-doręczeń oraz w narzędziach takich jak Krajowy Rejestr Zadłużeń. Kierunek jest z pewnością prawidłowy, ale tempo i zakres wdrożeń pokazują również, że wiele elementów procesu cyfryzacji nadal nie działa tak sprawnie, jak mogłoby.

e-Doręczenia – ogromny potencjał, ale potrzebna stabilność i wcześniejsze objęcie sądów

Jednym z kluczowych filarów cyfryzacji jest system e-Doręczeń, który docelowo ma zastąpić tradycyjną korespondencję papierową i obecny ePUAP. Jego cel jest jasny: przyspieszenie komunikacji, redukcja kosztów, większe bezpieczeństwo i transparentność obiegu dokumentów. Obowiązek korzystania z dedykowanych skrzynek już został nałożony na wiele zawodów zaufania publicznego, spółek handlowych oraz instytucji publicznych,
a w przyszłości miejmy nadzieje, że obejmie również osoby fizyczne. Pierwotny plan zakładał nałożenie takiego obowiązku, natomiast w trakcie procesu legislacyjnego osoby fizyczne zostały wyłączone z wskazanego wyżej obowiązku.

To kierunek zdecydowanie właściwy. Ujednolicenie sposobu doręczeń to fundament sprawnego obrotu prawnego – zwłaszcza w sprawach, gdzie liczy się czas, powtarzalność czynności i możliwość ich łatwego audytu. Trudno jednak nie zauważyć, że harmonogram wdrożeń zmienia się zbyt często, co rodzi brak zaufania i ostrożność w inwestowaniu w przygotowanie organizacyjne. Szczególnie niepokojące jest późne objęcie obowiązkiem sądów, prokuratur i komorników (chociaż u komorników występują ruchy wyprzedzające, czyli dobrowolnie przystępują do wcześniejszego wykorzystania eDoręczeń) – podmiotów, które obracają olbrzymią ilością korespondencji. Gdyby to one były pierwsze, efekt usprawnienia systemowego byłby znacznie większy.

Jednocześnie samo wdrożenie technologiczne wymaga większej przewidywalności. Projekt nie należy do wybitnie skomplikowanych pod względem samej platformy, a mimo to kolejne terminy są były przesuwane. Ustawodawca z pewnością pamięta problemy CEPIK 2.0 czy Krajowego Rejestru Zadłużeń i unika powtórki, ale cyfryzacji nie da się przeprowadzić w pełni bez zdecydowania, stabilności i odpowiedniego zarządzania projektem.

Elektroniczne Postępowanie Upominawcze – sukces z niewykorzystanym potencjałem

E-sąd to polski pionier cyfryzacji sądownictwa. Działa od 2010 r., a mimo to jego możliwości nadal nie są wykorzystane w pełni – szczególnie w sprawach gospodarczych. Dane mówią same za siebie: średni czas rozpoznania sprawy gospodarczej w sądzie tradycyjnym to około sześciu miesięcy. W e-sądzie – zaledwie 55 dni. Skala korzyści jest więc oczywista. Niestety, wśród 2 mln spraw rocznie jedynie około 10 proc. stanowią sprawy przedsiębiorców.

Projekt EPU 3.0 ma to zmienić. Modernizacja obejmuje nową platformę technologiczną, większe bezpieczeństwo, stabilność działania, intuicyjny interfejs oraz możliwość sprawniejszego dostosowania systemu do zmian prawa. Duży nacisk położono także na optymalizację procesów wewnątrz sądu, co ma przynieść wymierne korzyści wszystkim stronom – od wierzycieli masowych po konsumentów.

To właściwa droga. EPU jest postępowaniem, które realnie obniża koszty dochodzenia roszczeń (opłata wynosi ¼ opłaty standardowej), skraca czas reakcji i zmniejsza barierę formalną dzięki uproszczonym formularzom i braku konieczności składania załączników. Mimo to przedsiębiorcy wciąż nie korzystają z EPU tak szeroko, jak powinni. W momencie rosnącej liczby upadłości i restrukturyzacji, a także w warunkach podwyższonego ryzyka płynnościowego, sprawne dochodzenie należności staje się jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa finansowego firm.

Krajowy Rejestr Zadłużeń – potrzebna większa integracja i stabilność działania

Krajowy Rejestr Zadłużeń stanowi istotny element środowiska cyfrowego wymiaru sprawiedliwości – gromadzi dane o niewypłacalnościach, restrukturyzacjach i bezskutecznych postępowaniach komorniczych. Dla biznesu jest to narzędzie o ogromnej wartości, pozwalające ocenić ryzyko kontrahenta. Problemy, które pojawiły się przy jego uruchomieniu, pokazały jednak, że nawet najlepsza idea może napotkać trudności, jeśli proces wdrożenia nie jest odpowiednio zabezpieczony.

KRZ wciąż wymaga pełniejszej integracji z pozostałymi systemami, szybszego działania oraz zapewnienia stabilności obsługi dużego ruchu. Dopiero wtedy stanie się w pełni efektywnym narzędziem prewencyjnym.

Przyszłość cyfrowego wymiaru sprawiedliwości

Elektronizacja procedur sądowych i administracyjnych to konieczność, a nie opcja. Kierunek zmian oceniam bardzo pozytywnie. EPU 3.0, rozwój e-Doręczeń oraz stopniowa cyfryzacja rejestrów publicznych są fundamentami, które mają szansę realnie odciążyć sądy, obniżyć koszty obsługi spraw i przyspieszyć ich rozpoznawanie.

Aby w pełni wykorzystać ten potencjał, konieczne są jednak trzy kluczowe działania:

  1. Stabilny, nieodkładany w czasie harmonogram wdrożeń, który pozwoli przedsiębiorcom, sądom i administracji zaplanować procesy i inwestycje.
  2. Priorytetowe objęcie cyfryzacją podmiotów najbardziej obciążonych korespondencją – w szczególności sądów i komorników.
  3. Silniejsza integracja systemów, tak aby KRZ, e-Doręczenia, e-Sąd i rejestry administracyjne współdziałały w jednym spójnym tech-systemie.

Cyfryzacja wymiaru sprawiedliwości to maraton, nie sprint. Siły oraz środki trzeba odpowiednio rozłożyć. Jednak wyraźnie widać, że idziemy w dobrą stronę – a im szybciej kolejne narzędzia staną się powszechnie używane, tym większe korzyści odczuje zarówno obywatel, jak i przedsiębiorca.

Artykuł został opublikowany na portalu Gazety Finansowej 27 listopada 2025 roku.