Pierwsza komunia to dla wielu rodzin ważne wydarzenie – religijne, rodzinne, ale też organizacyjne. Obok spotkań, prezentów i pamiątkowych zdjęć pojawia się czasem bardzo praktyczne pytanie: co zrobić z pieniędzmi, które dziecko otrzymało od bliskich?
Wbrew pozorom nie jest to wyłącznie kwestia rodzinnych ustaleń. Z prawnego punktu widzenia znaczenie ma przede wszystkim to, dla kogo prezent został przeznaczony. Jeśli pieniądze zostały wręczone dziecku, co do zasady wchodzą do jego majątku – nawet jeśli to rodzice faktycznie odbierają kopertę, przechowują gotówkę albo decydują o założeniu rachunku bankowego.
Ten temat został omówiony w artykule red. Justyny Piąsty „Komu należą się pieniądze z komunii – dziecku czy rodzicom? Prawniczka stawia sprawę jasno”, opublikowanym na portalu Dzień Dobry TVN. Komentarza udzieliła Kinga Kozłowska-Witek, radczyni prawna i menedżerka w DSK Kancelaria.
Prezent dla dziecka, czyli czyje właściwie są te pieniądze?
Jak wyjaśnia Kinga Kozłowska-Witek, pieniądze przekazywane dziecku z okazji komunii co do zasady należy traktować jako darowiznę na rzecz małoletniego. Oznacza to, że stają się one majątkiem dziecka, a nie jego rodziców.
To ważne rozróżnienie. Rodzice oczywiście mogą pomóc dziecku w przechowaniu pieniędzy, założeniu konta czy podjęciu rozsądnej decyzji, co dalej z nimi zrobić. Nie oznacza to jednak, że środki automatycznie stają się „wspólne” albo mogą zostać dowolnie przeznaczone na bieżące wydatki domowe.
Innymi słowy: skoro prezent był dla dziecka, to z punktu widzenia prawa pozostaje prezentem dla dziecka.
Prezent dla dziecka, czyli czyje właściwie są te pieniądze?
Ponieważ małoletnie dziecko nie może jeszcze samodzielnie decydować o wszystkich sprawach majątkowych, w praktyce to rodzice zajmują się pieniędzmi otrzymanymi z okazji komunii. Ich rola nie polega jednak na tym, że stają się właścicielami tych środków.
Rodzice wykonują zarząd majątkiem dziecka. Powinni więc podejmować decyzje z myślą o jego dobru – zarówno bieżącym, jak i przyszłym. Dobrym rozwiązaniem może być np. wpłata pieniędzy na rachunek dziecka, założenie lokaty albo przeznaczenie części środków na cel bezpośrednio związany z potrzebami dziecka.
Problem pojawia się wtedy, gdy pieniądze miałyby zostać wykorzystane na cele niezwiązane z dzieckiem albo potraktowane jako dodatkowe środki dla całej rodziny. W takich sytuacjach łatwo przekroczyć granicę między rozsądnym zarządzaniem majątkiem dziecka a dysponowaniem nim tak, jakby należał do rodziców.
Zwykły zarząd, czyli co rodzice mogą zrobić samodzielnie
W praktyce wiele decyzji dotyczących pieniędzy dziecka mieści się w tzw. zwykłym zarządzie. Chodzi o czynności bieżące, ostrożne i służące ochronie majątku dziecka.
Do takich działań można zaliczyć m.in. bezpieczne przechowanie gotówki, wpłatę środków na konto dziecka czy wybór bezpiecznej formy oszczędzania. Są to decyzje, które nie powinny budzić wątpliwości, o ile rzeczywiście służą dziecku.
Inaczej należy ocenić poważniejsze decyzje – np. przeznaczenie większej kwoty na cel niezwiązany z dzieckiem, ryzykowną inwestycję albo rozporządzenie środkami w sposób, który może uszczuplić jego majątek. Takie działania mogą wykraczać poza zwykły zarząd, a w określonych sytuacjach wymagać zgody sądu opiekuńczego.
Czy dziecko może upomnieć się o pieniądze po latach?
To pytanie pojawia się rzadziej, ale ma praktyczne znaczenie. Po osiągnięciu pełnoletności dziecko może oczekiwać wydania swojego majątku. Może też pytać, co stało się ze środkami, które otrzymało wcześniej – także z okazji komunii.
Jak wskazuje ekspertka DSK Kancelaria, w praktyce tego typu sprawy bywają trudne, zwłaszcza gdy od przekazania pieniędzy minęło wiele lat, a rodzice nie mają dokumentów potwierdzających, co stało się ze środkami. Właśnie dlatego przejrzystość od samego początku jest najlepszym rozwiązaniem.
Oddzielenie pieniędzy dziecka od bieżących finansów domowych – np. przez osobne konto, subkonto albo lokatę – pozwala uniknąć nieporozumień. To także prosty sposób, żeby po latach móc pokazać, że środki były przechowywane lub wykorzystane zgodnie z interesem dziecka.
A co z podatkiem od darowizny?
Prezenty komunijne mogą też rodzić pytania podatkowe. W większości typowych sytuacji, gdy dziecko otrzymuje mniejsze kwoty od wielu osób, problem podatkowy najczęściej się nie pojawia.
Istotne jest jednak to, że przy ocenie obowiązków podatkowych nie sumuje się automatycznie wszystkich pieniędzy otrzymanych od gości. Znaczenie ma wartość darowizn od konkretnej osoby, z uwzględnieniem ustawowych limitów oraz darowizn przekazanych w ostatnich latach.
Większą ostrożność warto zachować przy wysokich kwotach przekazywanych przez jednego darczyńcę. W przypadku najbliższej rodziny możliwe jest skorzystanie ze zwolnienia podatkowego, ale trzeba spełnić określone warunki. W praktyce duże znaczenie ma właściwe udokumentowanie przekazania pieniędzy – najlepiej przelewem bankowym. Przy gotówce wykazanie darowizny może być znacznie trudniejsze.
Co warto zapamiętać?
Pieniądze otrzymane przez dziecko z okazji komunii co do zasady należą do dziecka. Rodzice mogą nimi zarządzać, ale powinni robić to w jego interesie – nie jak właściciele, lecz jak osoby odpowiedzialne za majątek małoletniego.
Najbezpieczniejsze podejście jest zwykle proste: oddzielić pieniądze dziecka od domowego budżetu, zachować przejrzystość i unikać decyzji, które mogłyby zostać uznane za sprzeczne z dobrem dziecka.
Pełny komentarz Kingi Kozłowskiej-Witek, radczyni prawnej i menedżerki w DSK Kancelaria, można przeczytać w artykule red. Justyny Piąsty „Komu należą się pieniądze z komunii – dziecku czy rodzicom? Prawniczka stawia sprawę jasno”, opublikowanym na portalu Dzień Dobry TVN.